środa, 9 marca 2011

Bierzemy na warstat Antoniego Czypraka !

Na Jego osobistą prośbę zresztą...
No to się Antek do igrałeś! Mówiłem Ci, że będę jak Tomy Lee Jones w "Ściganym"...
Antoni od GOTOWANIA NA GAZIE zgłosił taką oto inicjatywę obywatelską: "Może mógłbyś oceniać zgłoszone blogi pod względem fotograficznym? Zgłaszam się jako pierwszy: czy zechciałbyś na łamach swojego fotograficznego bloga dokonać recenzji moich fot? Oczywiście profesjonalnie, bez towarzyskich umniejszeń. Zależy mi na fachowej ocenie bez ściemniania. Tu źle skadrowane, wszędzie światło fatalne, tych fot nie należało prezentować, na większości kolory przesunięte w stronę żółtego, gdyż zaniedbano balans bieli."
No cóż... nic dodać nic ująć... :)
Nie zgadzam się jednak z tym, że nie należało ich prezentować.
Ale do rzeczy.
Moim skromnym zdaniem Atonii nie przykłada się do swoich zdjęć. Z lenistwa? Używa dobrego aparatu który daje bardzo duże możliwości, również programowi do obróbki zdjęć nic nie brakuje.
A dlaczego posądzam Go brutalnie o lenistwo ? Bo czasem Mu się bardziej chce, ale tylko czasem...
To jest jedno z ostatnich zdjęć autorstwa Antoniego:
Faktycznie balans bieli do bani, ale to można skorygować w obróbce. Ale najbardziej to bym Antoniego obsztorcował za światło! No, bo żeby WALIC POMIDORÓWCE WBUDOWANĄ LAMPĄ PO GAŁACH?!?! KTO TO SŁYSZAŁ!!!
Jakby tych blików było mniej...
Ale, jak mówiłem, Antoniemu czasem się chce... i zaświeci też czymś innym:
Jakby jeszcze wyłączył tą lampę na aparacie...
Jak mawiał pewien chorąży kiedy odbębniałem wojsko: "Widzita?! Widzita?! Jak chceta, to potrafita!!!" (To jest wielka pochwała!)
A jak Antoni wyjdzie w plener to już jest całkiem dobrze...
Nawet jak pogoda kiepska.
A, że mam się czepiać, to się czepnę kadrowania. Obraz nie powinien być podzielony symetrycznie. Albo horyzont w 1/3 od góry, albo od dołu. Symetria jest BE ! A że od góry jest "nic", to dałbym więcej wody.
 A kto chce wiedzieć więcej o kompozycji w fotografii niech zapyta wujka Google o "punkty główne" i "złoty podział".
Wracając do GOTOWANIA NA GAZIE... Zapomnij o lampie na aparacie, świeć różnymi innymi rzeczami (pisałem kiedyś jakie są opcje) choćby oczami! ISO można ustawić nawet na 1600, zdjęcia na bloga nie muszą być wielkie jak na bilbordy, więc nie będzie to wadą. Gorzej jak na zdjęciu jest "ciemno". Przy czułości 1600 można robić zdjęcia np przy oknie. Tylko błagam: NIE Z LAMPĄ "NA WPROST" !!!
Pozdrawiam Antku!
Mam nadzieję, że dalej się kumplujemy...;)
P.S.
Bardzo ładne ramki ;)
P.S. 2
Rozwinięcie tematu oceniania na moim drugim blogu...

6 komentarzy:

  1. Kurcze Robert, ale fajna inicjatywa. Nie chcę się narzucać, ale jeśli wziąłbyś na warsztat i mój blog, to będę bardzo wdzięczny. Zdaję sobie sprawę z pewnych ułomności - mam słabe światło, nie mam gdzie postawić dodatkowych reflektorków, zwykle fotografuję przy oknie (bo nie mam gdzie indziej, żeby było w miarę ładnie). Ale co powiesz, jako fachowiec? Bardzo jestem ciekaw opinii, bo komentarze na blogu praktycznie zawsze odnoszą się do samej potrawy, a nie do ilustracji.
    zapraszam: www.kuba-pichci.pl
    Pozdrawiam,
    Kuba

    OdpowiedzUsuń
  2. Fiu, fiu... Robercie... :) Czapka z głowy za odwagę. :)
    Tak sobie myślę, że nikt się chyba nie obrazi, bo uwagi krytyczne, ale jednocześnie konstruktywne.

    Osobiście myślę, że większość osób po prostu nie zdaje sobie sprawy / nie wie / nie widzi (niepotrzebne skreślić), że flesz niszczy każde ujęcie. W końcu w instrukcji obsługi aparatu producent nie krzyczy: "flesz jest do d...". A powinien. :)
    Pozdrówka. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo A ocenisz moje zdjęcia? (tylko nie te z początku bloga musiałam czasami komórką pstrykać :-))

    Zapraszam
    http://sierotkamarysiawkuchni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha! Miałem przeczucie! Właśnie sobie choruję, ale tak mnie tknęło żeby sprawdzić, czy na Poradach coś nowego się nie pojawiło.

    Gutku, przejrzałeś mnie na wylot! Nie wiem, dlaczego tatulo z mamulą dali mi tylko jedno imię. Powinienem nazywać się Antoni Leń Czyprak :) Zazwyczaj (wróć, zawsze!) jestem bardzo głodny kiedy kończę pichcenie, więc pstrykam beleco, i dawaj do koryta. Wiem, że to błąd i że nie powinienem używać tej latarenki z aparatu, ale od dłuższego czasu, odkąd rozpadła się moja kochana Practica LTL, nie mam serca do robienia zdjęć. Kiedyś to było: klisza, ręczne ustawianie ostrości i przysłony, nerwy przy robieniu odbitek, czy zdążyło się uchwycić słoneczny promień, który tak cudnie rozzłocił na sekundę łan pszenicy, a na który czekało się przez pół godziny aż chmury utworzą odpowiednią konfigurację... Teraz robienie zdjęć jest takie proste. Cyknąć, zerknąć, zapomnieć. No to cykam i zapominam :( Oczywiście nie traktuj tego, proszę, jak usprawiedliwienia, bo to by było usprawiedliwienie gówniane, tylko jak małą refleksję, okraszoną nostalgią za aparatem, z którym byłem bardzo związany uczuciowo, sam nie wiem, dlaczego. Może przez ten obiektyw Pentacona, który rysował jak diament szybę...

    Ja też nie cierpię symetrii. Nawet moje gumno jest niesymetryczne. Ba, nawet koślawe ;) Podobnych kadrów morza z tego miejsca zrobiłem tamtego dnia około setki, bo zafrapowała mnie monochromatyczność i brak kontrastu. Większość ujęć była oczywiście pozbawiona jakiejkolwiek osi (zresztą, co za problem skadrować; tę fotę spokojnie można było przykroić do formatu 3:2, który przyjąłem dla ilustracji na tym blogu). To akurat miało nastrój, o który mi chodziło, jednak... no tak, o lenistwie już było.

    Gutku, wielkie dzięki za recenzję. Przyda mi się bardzo. Może w końcu rozejrzę się za tą pleksi, o której kiedyś rozmawialiśmy, i za jakimś lefrektorkiem. No i wbiję sobie do łba żeby nie iść na łatwiznę, bo wychodzi sianie wiochy. Oby tylko zapału mi nie zbrakło. Swoją drogą, mogłeś bardziej przywalić, wszak o to prosiłem. Tę łagodną krytykę odczytuję jako wyraz sympatii :) i niechęć do zniechęcania innych chętnych do dokonania recenzji. No, dość gadania, wracam chorować. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Małgosia ma rację "flesz jest do d..."
    Tak jak za kierownicą NIE OŚLEPIAJ !
    Zobaczymy Antoni jak słowa wprowadzasz w czyn!
    Obiecuję obejrzeć następne zgłoszone blogi, tylko proszę o cierpliwoć. Antoni czekał ze 2 tygodnie... Teraz oczekiwanie może się trochę wydłużyć bo po niedzieli muszę się oddać na czas niewiadomy w ręce służby zdrowia...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej Robert, nie ma sprawy mój blog nie ucieknie (mam taką nadzieję). Życzę dużo zdrowia, obyś jak najszybciej opuścił owe ręce służby zdrowia. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń